Polskie Ministerstwo Zdrowia niespodziewanie wprowadziło autopoprawkę, aby uregulować saszetki nikotynowe w utknąłej ustawie o e-papierosach. Ominięcie konsultacji publicznych oznacza odejście od wcześniejszych zapowiedzi całkowitego zakazu, co wywołuje tarcia między resortami a ekspertami branżowymi.
Nagłe uwzględnienie tych zapisów zaskoczyło rynek i inne jednostki rządowe. Wcześniej minister zdrowia Izabela Leszczyna publicznie wskazywała, że resort przygotowuje odrębny projekt ustawy, aby całkowicie zakazać saszetek z syntetyczną nikotyną na polskim rynku.
Tymczasem nowelizacja formalnie włącza saszetki nikotynowe do istniejących ram kontroli nad wyrobami tytoniowymi. Zgodnie z proponowanymi zasadami syntetyczne saszetki nikotynowe będą kwalifikowane jako „produkty powiązane” i objęte restrykcyjnymi ograniczeniami marketingowymi. Poprawka definiuje te saszetki jako nietytoniowe produkty doustne zawierające nikotynę, porcjowane w saszetkach.
Aby chronić młodzież, poprawka wprowadza szereg szeroko zakrojonych zakazów dotyczących saszetek nikotynowych, w tym:
- Bezwzględny zakaz sprzedaży osobom poniżej 18. roku życia.
- Zakaz sprzedaży na terenie szkół, placówek edukacyjnych, u podmiotów świadczących opiekę zdrowotną oraz obiektów sportowych.
- Całkowity zakaz sprzedaży online, wysyłkowej (mail-order) oraz przez automaty vendingowe, które resort uznaje za niemożliwe do skutecznego monitorowania pod kątem weryfikacji wieku.
Decyzja o regulowaniu zamiast zakazywania produktów spotkała się jednak z ostrą krytyką w samym rządzie. Ministerstwo Rolnictwa zwróciło uwagę, że ten ruch de facto legalizuje handel syntetycznymi saszetkami nikotynowymi w Polsce. Ich zdaniem jest to niespójne z wcześniejszymi uzgodnieniami międzyresortowymi i odbiega od podejścia krajów UE, takich jak Belgia, które całkowicie zakazały tych produktów.
Co więcej, Ministerstwo Finansów zauważyło, że projekt ustawy nadal nie obejmuje innych zamiennych produktów niepochodzących z tytoniu. W szczególności ziołowe i herbaciane wkłady grzewcze (takie jak wkłady z konopi lub z liści herbaty) pozostają poza regulacjami, co może utrudniać egzekwowanie zakazów dotyczących publicznego wapowania.
Zastrzeżenia dotyczące procesu legislacyjnego zgłosiły również organizacje branżowe i eksperci prawni. Business Centre Club (BCC) podkreśliło, że choć uregulowanie saszetek nikotynowych jest konieczne, to sam proces musi respektować dobre praktyki legislacyjne, w tym szerokie konsultacje publiczne oraz odpowiedni okres przejściowy (vacatio legis).
Katarzyna Fortak-Karasińska, doradczyni prawna w F/K Legal, ostrzegła, że omijanie konsultacji publicznych narusza właściwe zasady prowadzenia procesu legislacyjnego. Zwróciła uwagę, że ponieważ regulacja saszetek nikotynowych w sposób fundamentalny wpływa na rynek, wymaga otwartej debaty. Wprowadzenie jej w formie nagłej poprawki do już opóźnionego projektu ustawy o e-papierosach najprawdopodobniej spowolni cały proces legislacyjny.
Skoro projekt ustawy o e-papierosach jest już opóźniony z powodu obowiązkowych procedur notyfikacji do Komisji Europejskiej, eksperci sugerują, że oddzielenie regulacji dotyczących saszetek nikotynowych do osobnego projektu ustawy byłoby szybszą i bardziej przejrzystą ścieżką.